Akcja eksterminacyjna w Treblince była prowadzona według schematu wypracowanego m.in. na bazie doświadczeń z działalności obozów zagłady w Bełżcu i Sobiborze. Żydów brutalnie wypędzano z wagonów, odbierano im bagaże, zmuszano do rozebrania się do naga i oddania wszystkich wartościowych przedmiotów, a następnie pędzono do tzw. obszaru zagłady (Totenlager), gdzie znajdowały się komory gazowe. W transportach często przybywały jednak osoby niezdolne o własnych siłach dotrzeć do Totenlagru – inwalidzi, osoby starsze, ludzie ranni, chorzy lub wyczerpani oraz małe dzieci bez opiekunów. Z punktu widzenia oprawców spowalniały one proces eksterminacji. Podczas reorganizacji obozu inspektor ośrodków zagłady akcji „Reinhardt”, SS-Obersturmführer Christian Wirth, polecił przekształcić środkowy wykop na skraju strefy przyjęć w miejsce straceń, w którym osoby te miały być rozstrzeliwane. Później osobiście przeprowadził tam pierwsze, „demonstracyjne” egzekucje. W celu uśpienia czujności ofiar miejsce straceń ucharakteryzowano na szpital polowy, stąd w obozowej gwarze było zwane „lazaretem”.