Przez problemy z redukcją prędkości, która była zbyt wysoka do bezpiecznego lądowania brano pod uwagę konieczność lądowania na oceanie w Zatoce Bristolskiej. Zdecydowano się, że zapas paliwa i warunki pogodowe pozwalają na dotarcie do lotniska w Anchorage, które jednak mieściło się za pasmem górskim.
Po 4-godzinnym locie rozpoczęto podejście do lądowania z kierunku zachodniego. Konieczne okazało się wyłączenie autopilota, co pozwoliło określić zakres manewrowania ręcznego, jednakże naraziło samolot na nieprzewidziane ruchy w powietrzu. Okazało się, że poruszając dwoma wolantami naraz piloci uzyskali ograniczoną możliwość ręcznej kontroli samolotu. Po wyłączeniu silnika nr 2 celem zwolnienia udało się obniżyć nieco prędkość maszyny, jednak niewystarczająco. Pierwsza próba podejścia nie zostaje ukończona pomyślnie na skutek zbyt wysokiej prędkości i kapitan odszedł na drugi krąg. Niemożliwe było wyłączenie silników w trakcie podejścia, gdyż mała powierzchnia skrzydeł nie pozwoliłaby na uzyskanie siły nośnej potrzebnej do szybowania.