Podsumowując współpracę z Zatwarnickim, Icchak Cukierman pisał: „Z Czerniakowa wychodzili nasi ludzie na spotkania z przedstawicielami AK i AL. Gdyby Zatwarnicki, lub jego zarządca, folksdojcz, chcieli zrobić nam krzywdę, mieli po temu tysiące okazji. Niemożliwe, że nie zauważyli dziewcząt przyjeżdżających nocą i opuszczających farmę o świcie; niemożliwe, że nie zdawali sobie sprawy z tego, co się tam działo. A mimo to nie było ani jednego donosu, ani nawet antysemickiej uwagi. I więcej, uratowaliśmy na farmie na Czerniakowie kilkadziesiąt osób, które nie były członkami ruchu. [...] [Zatwarnicki] wprowadził na naszą farmę na Czerniakowie grupę ludzi, zwykłych Żydów, których ukrywał tam przez jakiś czas. Należy również przypomnieć, co powiedział Lei Perlsztejn w dniach wielkiej akcji w Warszawie: obiecał jej, że jeśli Niemcy postanowią ugodzić w ludzi na Czerniakowie, on – Zatwarnicki – będzie wiedział o tym z góry, ostrzeże ludzi i umożliwi im ucieczkę na pola [...]. Ufaliśmy mu do tego stopnia, że w dniach powstania, gdy ludzie uciekali z getta, gdy zaczęliśmy szukać schronienia – pierwsze miejsce, jakie przyszło nam do głowy, to Czerniaków”Icchak Cukierman, Nadmiar pamięci..., dz. cyt. s. 59..
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Wojciech Zatwarnicki · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.