Przez ponad 100 lat, od połowy XIX w. do połowy lat 80. XX wieku, w edukacji głuchych dominowała doktryna oralistyczna. Według niej głusi mieli uczyć się czytać z ust. Niesłyszącym zakazywano migania, a w szkołach zdarzały się przypadki wiązania rąk, by tej praktyce przeszkodzićW roku 1957 Kazimierz Kirejczyk zajmujący się tworzeniem szkolnictwa specjalnego w Polsce pisał: „Pamiętajmy: nie wolno używać migów! Należy bezwarunkowo wyizolować je z życia dzieci głuchych. Najlepiej, gdy migów wcale nie znają”.. Stąd wielu głuchych uważa, że język migowy był marginalizowany przez osoby słyszące chcące narzucić swoje poglądy na komunikację głuchych.

W roku 1984 Wacław Kur, zajmujący się edukacją głuchych w ministerstwie oświaty, pojechał do Sztokholmu, gdzie w szkole dla głuchych zobaczył nauczanie językiem migowym i jego zdecydowanie lepsze wyniki od nauki czytania z ust. Po powrocie pozwolił pomocniczo wprowadzić system językowo-migowy w nauczaniu głuchych mowy. Zaczęto również wówczas nauczycieli uczyć systemu językowo-migowego. Nie wprowadzono jednak do szkół polskiego języka migowego.