W przypadku znalezienia kleszcza już przyczepionego należy go jak najszybciej usunąć, gdyż np. ryzyko zarażenia boreliozą zarówno u ludzi jak i innych zwierząt wzrasta znacząco po 1 i jeszcze silniej po 2 dobie od przyczepienia. Najefektywniejszą, zalecaną m.in. przez WHO, metodą jest uchwycenie pajęczaka jak najbliżej skóry i ciągnięcie go prosto wzdłuż osi wkłucia. W przypadku postaci dorosłych najlepiej sprawdza się w tym celu gięta, tępa pęseta lub kleszcze o średnich rozmiarów wierzchołkach. W przypadku osobników młodocianych (nimf) w jednym z badań lepiej sprawdziły się produkty do usuwania kleszczy wyposażone w V-kształtny rowek – przy ich użyciu ryzyko pozostawienia w ciele aparatu gębowego tych stadiów było mniejsze. Według wyników jednego z badań holenderskich obracanie kleszcza przy wyciąganiu zwiększa ryzyko pozostawienia aparatu gębowego w skórze, stąd nie jest ono zalecane. Nie należy używać do usuwania rozgrzanych zapałek ani żadnych substancji chemicznych – wszystkie testowane w badaniach okazały się nieefektywne, a ponadto mogą one wywoływać u pajęczaka ślinienie i wymioty, teoretycznie zwiększając ryzyko zakażenia. Inne metody mechaniczne (np. lasso) zostały niedostatecznie przebadane (stan w 2006). Po usunięciu kleszcza należy upewnić się, że usunięty został również aparat gębowy i przemyć miejsce antyseptykiem.
Zobacz też choroby odkleszczowe
Przypisy