Wycofano się z rozpatrywanych jeszcze w F+W jednostek firmy Escher Wyss i brytyjskiego Rolls-Royce Nene. Pierwszy z nich nie miał szans powstać w rozsądnym terminie i pozostał tylko na deskach kreślarskich, natomiast drugi nie gwarantował uzyskania zadowalających osiągów. Niestety również Sulzer ze swoim D-90 nie był w stanie zaoferować gotowej jednostki w satysfakcjonującym i realnym terminie, tym samym w połowie 1947 roku KFM nakazało wstrzymać dalsze prace. W drugiej połowie lat 40. XX wieku na rynku pojawiły się silniki Rolls-Royce Avon i Armstrong Siddeley Sapphire. Jednostki te oferowały relatywnie duży ciąg, zdolny do zapewnienia jednosilnikowej maszynie wymaganych przez siły powietrzne osiągów. Dlatego też w lipcu 1949 roku KFM zwróciło się do wytwórni FFA z pytaniem o możliwość budowy jednosilnikowej maszyny bojowej. Decyzja ta była podyktowana również obawą co do losów samolotu N-20, którego rozwój przysparzał wiele trudności spowodowanych pionierskim charakterem zastosowanych w nim rozwiązań technologicznych.
Projekt