Oprawa trasy Trasa „World Slavery Tour” stanowiła dla zespołu przeskok na nowy poziom prezentacji estradowej, jako taka była pierwszą superprodukcją w historii grupy, pierwszą w historii tak rozległą eskapadą zorganizowaną przez grupę, reprezentującą ciężki rock. Oprawa koncertów została zaprojektowana, jako konceptualne odzwierciedlenie sfinksa rodem np. z filmu „Faraon”, z potężnymi światłami, ogromnym sarkofagiem, mierzącą 30 stóp, pirotechniczną mumią i niesamowitymi rekwizytami. Sam wystrój estrady, oparty na projekcie wnętrza Świątyni Nefretete, robił olbrzymie wrażenie. Świat krytyki nie szczędził grupie pochwał a niezawodny w tej materii Malcolm Dome z „Kerrang!”, pisał: „Wierzcie we wszystkie bajki, jakie wypisują o ich koncertach”.
Ciekawą opinią odnośnie do charakteru trasy podzielił się swego czasu Bruce Dickinson: „Trasa promująca Powerslave wyglądała wspaniale. Oczywiście mieliśmy w przyszłości bardziej wymyślne projekty, ale ta trasa okazała się czymś absolutnie wyjątkowym. Wszystko było zaprojektowane z niewiarygodnym smakiem, w sumie zrobiliśmy to bardzo prosto. Scena została zbudowana z jednolitych elementów, jak dziecięce klocki. Wyglądała na większą, niż była w rzeczywistości.