W rezultacie wyprawę finansowali sponsorzy z ośmiu krajów, w tym francuska spółka macierzysta Glassvattu, korporacja Saint-Gobain. Francuscy sponsorzy chcieli, żeby użyto ciężarówki francuskiej, ale Norwegowie obstawali przy skandynawskiej. Ich stanowisko przeważyło, toteż wybrano samochód marki Scania-Vabis. Lider wyprawy później przyznał, że francuska ciężarówka prawdopodobnie lepiej by się nadawała do jazdy po pustyni. 22 lutego 1959 roku o 9.15 wyprawa opuściła Mo i Rana.
Odpowiedzialność za wyprawę powierzono Sivertovi Klevanovi, inżynierowi z dobrym wyczuciem public relations. Lód miał być pozyskany z lodowca Svartisen. W celach doradztwa sprowadzono glacjologa. Wkrótce stało się jasne, że cała trzytonowa bryła nie może być wydobyta za jednym podejściem. Dwustukilogramowe bloki wycięto piłą spalinową, odwieziono na saniach i przetransportowano śmigłowcem do centrum miasta. Tam zostały stopione i połączone dla uzyskania bloku lodu ważącego 3050 kilogramów. Bryłę umieszczono w specjalnie skonstruowanym żelaznym pojemniku, który zaizolowano drewnem i wełną szklaną.