Wykonanie zadania w tunelu było znacznie trudniejsze – z uwagi na o wiele większą głębokość i przede wszystkim dużą odległość od wejścia do miejsca docelowego w wyrobisku – i praktycznie niemożliwe dla nurków klasycznych – z uwagi na konieczność ciągnięcia za sobą przewodów powietrznych, które byłyby bardzo długie i narażone na rozcięcie przez ostre metalowe krawędzie, jak również ze względu na potrzebę zastosowania sprężarek o dużej mocy.

W tej sytuacji firma Henry'ego Augusta Siebego zaproponowała swój nowy wynalazek – autonomiczny aparat oddechowy, opracowany przez Henry'ego Alberta Fleussa. Początkowo inżynier ten zamierzał sam zejść pod wodę, używając własnego aparatu autonomicznego, w asyście Alexandra Lamberta ubranego w kombinezon klasyczny, i podjął nawet trzy próby nurkowania w tunelu. Lambert miał za zadanie ubezpieczać Fleussa, odpiąć linę, na której opuszczano inżyniera i skierować go w odpowiednią stronę. Żadna z prób nie przyniosła rezultatu. Wynalazca zdał sobie sprawę, że nie zdoła wykonać zadania, nie będąc zawodowym nurkiem. Wtedy Lambert, już wówczas ceniony najwyżej z brytyjskich nurków, podjął się zanurkowania w aparacie Fleussa, co było bardzo ryzykowne, ponieważ nie znał możliwości i ograniczeń nowego sprzętu.