Loke powrócił jednak. Zbliżył się do innego służącego Gymira, Eldira (Ogienka), i jął rozpytywać go, o czym też ucztujący mówią. Uzyskał informacje, że konwersacja dotyczy broni oraz bitew i dokonanych w nich czynów, którymi chwalili się nieprzyjaźni mu bogowie. Loke zdecydował więc powrócić na ucztę i namieszać. Pieśń określa to słowami zamieszać miód ze złem lub z żółcią:

Tak więc wygnany Loke wstąpił ponownie na ucztę Egira. Bogowie umilkli, a przybysz zażądał podania sobie dobrego miodu. Wtedy odezwał się Bragi, mówiąc, iż bogowie sami wiedzą, kto powinien zostać zaproszony na ucztę. Loke wszedł w spór. Najpierw zwrócił się do Odyna i wypomniał mu dawne braterstwo krwi. Odyn obiecał mu wtedy, że sam nie sięgnie po swój kubek, dopóki nie zostanie napełniony kubek Lokego, po czym nakazał, aby napełnić naczynie dla kłopotliwego gościa. Ten jednak nie napił się, lecz kontynuował kłótnię. Skierował się ku Bragiemu, oskarżając go o tchórzostwo. Idunn starała się załagodzić konflikt, ale Loke zaatakował wtedy i ją, mówiąc, że ma słabość do mężczyzn i że trzymała w objęciach mordercę swego brata. Trudno wyjaśnić ten zarzut, gdyż inne teksty o nim nie wspominają.