W sierpniu 2014 Liga Sprawiedliwych i Brygady Hezbollahu odegrały znaczącą rolę w przełamaniu oblężenia Amirli przez IS. Podczas walk z Państwem Islamskim milicje dopuściły się zbrodni na cywilnej ludności sunnickiej, którą uznały za współwinną sukcesów wojskowych terrorystów. Według Amnesty International członkowie formacji bezkarnie zabijali i porywali sunnitów, motywując swoje działania zemstą za wcześniejsze zbrodnie Państwa Islamskiego. W 2015 milicje wzięły udział w wyzwoleniu Ramadi, jednak do samego miasta nie wkroczyły.
Udziałowi milicji w walkach z Państwem Islamskim sprzeciwiali się niektórzy przywódcy irackich sunnitów (m.in. Usama an-Nudżajfi), twierdzili oni, że nie jest on konieczny. W styczniu 2015 premier Iraku Hajdar al-Abadi nakazał, by do Sił Mobilizacji Ludowej dołączyło 40 tys. ochotników sunnickich, którzy mają działać głównie w zdominowanych przez sunnitów prowincjach Salah ad-Din, Anbar i Niniwa. Mimo to, w kwietniu 2016 politycy sunniccy ponownie sprzeciwili się udziałowi milicji w planowanej operacji, której celem ma być odzyskanie Mosulu z rąk Państwa Islamskiego. Z kolei dowódcy milicji oraz prezydent Iraku Fu’ad Masum podnosili, że operacja powiedzie się tylko wtedy, gdy wezmą w niej udział oddziały wojska irackiego, peszmergów i Sił Mobilizacji Ludowej.