Zakończył tym samym swoją misję dyplomatyczną. Od tej pory nasiliły się incydenty zbrojne. Wojsko pruskie zaczęło działać coraz bardziej agresywnie i doszło do kilku bitew i potyczek z powstańcami wielkopolskimi. Polacy jednak początkowo łudzili się jeszcze, że swoje cele mogą uzyskać bez walki. Ostatecznie wskutek agresywnej postawy wojsk pruskich 28 kwietnia Polacy zdecydowali się na zerwanie układów.

Bitwa 21 kwietnia 1848 z Krotoszyna wyruszył oddział Pruski na Koźmin Wielkopolski. W Koźminie miał siedzibę powstańczy komitet powiatowy, którego strzegła straż bezpieczeństwa uzbrojona tylko w kosy. Kosynierzy widząc wkraczających żołnierzy pruskich przyjęli bojową postawę. Zaczęto na gwałt dzwonić w kościele, aby lud z okolicy zwołać na pomoc. Wtedy Prusacy zaczęli strzelać. Chcąc przeszkodzić rozpętaniu się walki wybiegł na rynek Michał Chłapowski, komisarz powiatowy. Na jego wezwanie straż miejska odstawiła kosy i ustawiła je przy domach i to na chwilę uspokoiło sytuację. Polacy w milczeniu przypatrywali się wkraczaniu wojska. Skoro tylko na rynek wkroczył pierwszy pluton wojska, to Prusacy otwarli ogień do mieszkańców. Padło kilkunastu zabitych i rannych, a wśród nich i Chłapowski. Widząc co się dzieje dowodzenie nad kosynierami objął Stablewski, który z kosynierami schronił się do domu i tam zaczął się bronić.