Przed wyborami samorządowymi w 2018 partia porozumiała się wstępnie z Prawem i Sprawiedliwością w sprawie startu z jego list w wyborach do sejmików województw. Poseł WiS Ireneusz Zyska został ponadto ogłoszony kandydatem PiS na prezydenta Wałbrzycha. WiS ogłosił jednak w największych miastach własnych kandydatów na prezydentów i w związku z brakiem zgody na to PiS, partia Kornela Morawieckiego postanowiła wystawić własne listy w tych wyborach. Kandydaci WiS znaleźli się natomiast na listach PiS w wyborach do rady Białegostoku.
Z WiS związała się niezrzeszona (wcześniej z PiS) radna sejmiku śląskiego Monika Socha.
Na listach WiS w wyborach do sejmików znaleźli się m.in. działacze Samoobrony (która otrzymała tytuł członka wspierającego), czy też jeden z liderów Akcji Zawiedzionych Emerytów Rencistów. Wolni i Solidarni zarejestrowali listy do 12 sejmików województw, a także niewielką liczbę kandydatów do rad. W związku z procesem rejestracji list 11 z 17 pełnomocników ugrupowania zostało pozbawionych funkcji. Ponadto wyszły na jaw znaczące nieprawidłowości dotyczące zbierania podpisów. Kandydaci związani z WiS startowali także na włodarzy, w tym prezydentów kilku miast. W wyborach do sejmików partia zdobyła 0,78% w skali kraju (11. wynik), nie uzyskując żadnego mandatu. 13 kandydatów jej komitetu zostało wybranych do rad gmin.