Całą operację prowadzono w nocy, a morze silnie falowało. Od lądu wiała bryza utrudniająca poruszanie się w kierunku brzegu. W połowie drogi między szkunerem a wybrzeżem fala zalała jedną z łodzi i ją zatopiła. Z 32 ludzi znajdujących się na łodzi 8 udało się uratować. Utonęło 11 Francuzów, 3 Włochów, 2 Szwajcarów oraz 8 Polaków. Nie ponowiono próby desantu, a rankiem szkuner zdryfował już na wysokość wybrzeża rosyjskiego, skąd musiał jak najszybciej odpłynąć. 13 czerwca wrócił na Gotlandię, gdzie Szwedzi internowali powstańców i odesłali ich do Anglii.

O ostatecznej klęsce zadecydował brak doświadczenia morskiego organizatorów i uczestników wyprawy, którzy nie poradzili sobie z dopłynięciem do niebronionego brzegu przy nieco wzburzonym morzu.

W późniejszym czasie, po zakończeniu wyprawy morskiej Łapińskiego przeprowadzono odpowiednie kroki, aby odzyskać broń znajdującą się w Szwecji. 1 lutego 1864 r Rząd Narodowy na naczelnika sił zbrojnych województwa kowieńskiego i wileńskiego mianował pułkownika Bolesława Dłuskiego - Jabłonowskiego.