W 1810 zwrócił się do konwentów benedyktyńskich Sieciechowa, Św. Krzyża i Tyńca z propozycją utworzenia wspólnego związku wszystkich sześciu opactw benedyktyńskich na ziemiach polskich, jako kontynuacji kongregacji sprzed zaborów. Myśl tę przedstawił także opatowi w Lubiniu, Stanisławowi Kieszkowskiemu. Do realizacji tego pomysłu nie doszło jednak, m.in. z powodu polityki zaborców zmierzającej do kasacji zakonów w Polsce.

W uznaniu jego dokonań benedyktyni lubińscy wybrali go 17 kwietnia 1815, po śmierci Stanisława Kieszkowskiego, na swego opata (jak się okazało - już ostatniego) i proboszczaKrzysztof R. Prokop, Ekscerpty źródłowe do dziejów archidiecezjii gnieźnieńskiej i diecezji poznańskiej w czasach nowożytnych, [w:] Ecclesia. Studia z dziejów Wielkopolski, t. 10, rok 2015, s. 138-139. Dopiero jednak w 1818 został na tych funkcjach oficjalnie zatwierdzony przez niechętny benedyktynom rząd pruski. W międzyczasie, w 1816 r., rząd pruski zabronił składać śluby w klasztorze i przyjmować nowicjuszów. Decyzja władz pruskich skazywała tym samym wspólnotę zakonną w Lubiniu na powolne wymarcie.