Po wkroczeniu Niemców ciała pomordowanych ekshumowano i przeniesiono do olbrzymiego grobu na skraju lasu koło Taklinowa.

Oficjalne źródła podają liczbę 714 (715) zabitych, jednak ocalały świadek Paweł Kożuch, który leżał między ciałami zabitych, usłyszał od konwojentów liczbę 1773. Pięć lub sześć ocalałych osób uciekało do domu, lecz następnego dnia zostali złapani i rozstrzelani w wiosce Uboina, położonej na prawym brzegu Dźwiny, 15 km na północny zachód od Mikałajewa. Większość zabitych nie miała wyroków, więc z punktu widzenia sowieckiego prawa byli niewinni.

Miejsce pamięci Na miejscu pochowania ofiar, z inicjatywy krewnych i przy pomocy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, postawiono pomnik. Betonowy pas symbolizuje straszliwą drogę, którą pokonali więźniowie. Z jednej strony znajduje się okno z kratami i napisem Berezwecz, z drugiej krzyż, symbolizujący miejsce końcowego męczeństwa. Co roku, 26 czerwca, w dzień rozstrzelania, odbywa się tutaj msza święta pamięci ofiar. Więźniowie byli różnych narodowości, lecz dominowali Polacy. Wśród zamordowanych byli ks. Franciszek Kuksewicz – proboszcz parafii w Miorach oraz ks.