W połowie kat 60. wprowadzono do produkcji nowy asortyment wyrobów. W ofercie krajowych producentów brakowało maszyn precyzyjnych, dlatego władze PRL zezwoliły na ich import. Kupiono w Japonii wiertarkę koordynacyjną, na Węgrzech szlifierki do profilowego szlifowania, a w RFN szlifierki współrzędnościowe. Pomimo przeprowadzanych inwestycji, wymiana parku maszynowego w Bydgoskiej Fabryce Narzędzi nie była w pełni zadowalająca. Modernizowano ją poprzez zakup pojedynczych maszyn i tylko w wypadku, gdy dotychczas wykorzystywane nie nadawały się do remontu z powodu całkowitego zużycia. Część prac wykonywano ręcznie. Były one bardzo wyczerpujące dla zatrudnionych tam osób, ponieważ wymagały m.in. ręcznego szlifowania, piłowania i obrabiania detali produkcyjnych. Wiele krytycznych uwag zgłaszali pracownicy także do hal fabrycznych, które były zbyt ciasne, niskie i źle wentylowane. Zagrożeniem dla zdrowia był nadmierny hałas oraz zapylenie i zanieczyszczenie powietrza w halach trującymi substancjami.