Gdy wbrew swoim przypuszczeniom nie znaleźli tam żydowskich uciekinierów, polecili chłopom zebrać się na podwórku, a kilku członków Sonderdienstu zaczęło przeszukiwać gospodarstwo. Niedługo później Niemcy znaleźli kryjówkę, która znajdowała się między domem a zabudowaniami gospodarczymi. Wyciągnięto z niej żydowskiego mężczyznę, którego zaprowadzono w pobliże znajdującej się na podwórku studni i tam zastrzelono. Następnie Niemcy rozkazali mieszkańcom Siedlisk opuścić gospodarstwo, sami natomiast kontynuowali rewizję. Udało im się jeszcze znaleźć trzech Żydów, których rozstrzelali na miejscu. Nie zdołali natomiast natrafić na ślad piątego uciekiniera, gdyż prawdopodobnie opuścił on kryjówkę poprzedniej nocy.

Po odnalezieniu i zabiciu wszystkich Żydów policjanci udali się do domu Baranków, gdzie rozpoczęli brutalne przesłuchanie gospodarzy (towarzyszyła temu alkoholowa libacja). Po zakończeniu przesłuchania Wincentego i Łucję Baranków zaprowadzono do stodoły i tam rozstrzelano. Następnie funkcjonariusze Sonderdienstu wyprowadzili z domu obu synów Baranków, dziewięcioletniego Tadeusza i trzynastoletniego Henryka, którym rozkazali uklęknąć przy wrotach stodoły, po czym zamordowali ich strzałami w tył głowy.