26 stycznia do akcji poszukiwania Madzi z własnej inicjatywy włączył się przedsiębiorca Krzysztof Rutkowski, właściciel biura detektywistycznego. 29 stycznia podczas konferencji prasowej Katarzyna i Bartłomiej Waśniewscy oraz Krzysztof Rutkowski zaapelowali do domniemanego porywacza o oddanie dziecka, obiecując mu za to bezkarność. Katarzyna Waśniewska wówczas była już objęta policyjną obserwacją, stąd wiadomo, że po konferencji poszła do kina, na horror. thumb|left|Krzysztof Rutkowski 2 lutego Krzysztof Rutkowski skłonił Katarzynę Waśniewską do wyznania tego, że jej córka wcale nie została porwana. Nagrał rozmowę, podczas której matka Magdaleny powiedziała mu to, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku: dziewczynka miała upaść na podłogę i uderzyć główką o próg, po tym gdy wypadła jej z rąk. Według Krzysztofa Rutkowskiego spanikowana Katarzyna Waśniewska postanowiła upozorować porwanie dziecka. W końcu wskazała miejsce ukrycia zwłok. Wówczas prokurator przedstawił jej zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. W lipcu 2012 roku została sporządzona opinia wydana przez biegłych (specjalistów w zakresie medycyny sądowej), którzy uznali, że dziecko zmarło na skutek gwałtownego uduszenia. Pochowano je na cmentarzu mieszczącym się przy ul.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Zabójstwo Madzi z Sosnowca · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.