Zespoły przystępowały do zawodów zaliczywszy po trzy testmecze w czerwcowym okienku reprezentacyjnym. Australijczycy nie odnieśli żadnego zwycięstwa z Anglikami, co oznaczało, że po raz pierwszy przegrali serię testmeczów rozgrywaną u siebie z tym rywalem, Nowa Zelandia zaś bez porażki odprawiła Walię. Południowoafrykańczycy po raz pierwszy przegrali domowy testmecz z Irlandczykami, bliscy byli także przegrania całej serii, ostatecznie jednak wygrali pozostałe dwa pojedynki, Argentyńczycy natomiast pokonali Włochów oraz podzielili się wygranymi z Francuzami.
Na otwarcie zawodów Nowozelandczycy zanotowali najwyższe od 1996 roku zwycięstwo nad Australijczykami, będące jednocześnie najwyższym na wyjeździe w historii. Wybrany graczem meczu Beauden Barrett znakomicie dyrygował grą, w utrzymaniu wysokiego tempa pomagała mu zwłaszcza trzecia linia młyna – Sam Cane, Jerome Kaino i Kieran Read. Matt Giteau, który otworzył wynik celnym karnym, opuścił boisko z powodu kontuzji w dziesiątej minucie, przed przerwą ten sam los spotkał jego kolejnych dwóch następców na pozycji – Matta Toʻomuę i Roba Horne’a. Sprawiło to, że Wallabies musieli w roli skrzydłowego obsadzić rezerwowego łącznika młyna, Nicka Phippsa, i to właśnie on zdobył jedyne przyłożenie dla gospodarzy pod koniec spotkania.