Miasto przydzieliło też instruktora do fachowego zagospodarowania ogródka, który miał być pomocą w wyżywieniu rodzin. Związek Ogrodów Działkowych bezpłatnie przekazał na każdą z działek dwa drzewka, cztery krzewy oraz nasiona warzyw i kwiatów. Zainicjowano przydomowy chów królików i drobiu, a także chałupniczy wyrób zabawek.
Utworzono samorząd mieszkańców z przewodniczącym zatwierdzanym przez starostę grodzkiego. Pierwszy z przewodniczących otworzył na osiedlu sklep spożywczy. Z zatwierdzeniem pierwszego zarządu były poważne problemy natury prawnej, gdyż okazało się, że każdy z wybranych członków zarządu, z przewodniczącym włącznie, posiada prawomocne wyroki sądowe lub wpisy do kartotek policyjnych za co najmniej drobne przestępstwa, głównie przeciwko mieniu. Starosta początkowo odmawiał zatwierdzenia tego zarządu, ale ostatecznie uległ społecznym argumentom Czarneckiego.
Przeciwko budowie osiedla protestował proboszcz parafii naramowickiej, obawiając się wpuszczenia na teren Naramowic osób o niesprawdzonej moralności.