Dnia 2 września 1939 r. dowodzony przez kmdr. ppor. Władysława Salamona ORP „Sęp” zaatakował torpedą niemiecki kontrtorpedowiec „Friedrich Ihn”. Niemiecki okręt uniknął trafienia i odpowiedział bombami głębinowymi, które poważnie uszkodziły klapy balastów, uniemożliwiając trwałe zanurzenie "Sępa". 17 września Salamon poprosił o wejście do szwedzkiego portu Nynashamn celem naprawienia uszkodzeń. Naprawa w ciągu 24 godzin okazała się niemożliwa – okręt internowano.

Władysław Salamon jako oficer najstarszy wiekiem i stażem wśród internowanych, został polskim komendantem obozu w Szwecji i był nim przez całe lata internowania. W połowie 1941 r., okręty zostały czasowo zarekwirowane przez Szwedów a kmdr ppor. Władysław Salamon był jedynym z dowódców, który zdołał się wtedy przedrzeć na swój okręt i choć na chwilę podjąć opór wobec działań strony szwedzkiej. Niestety niewiele to zmieniło losu samego okrętu.

W 1945 r. gdy Szwecja zgodziła się zwrócić internowane okręty Polsce - spośród 16 oficerów, którzy przypłynęli do Szwecji w 1939 roku, do powrotu do Polski zgłosił się tylko jeden - komandor SalamonAdam Staniszewski: Na bocznym torze wojny, czyli sześć lat internowania polskich okrętów podwodnych w Szwecji. W: Historia i Polityka.