Do zdarzenia doszło 30 maja 2003 roku, gdy na konwój wiozący Suu Kyi i jej współpracowników przez Górną Birmę, napadła rządowa bojówka uzbrojona w kije i noże (jej dowódca − kapitan armii − posługiwał się pistoletem). W odludnym miejscu grupa kilkuset rządowych bojówkarzy przygotowała zasadzkę na konwój. Napastnicy zatrzymali samochody i zaczęli wyciągać ze środka pasażerów, których bito, gwałcono i mordowano − zgodnie z wcześniejszymi poleceniami Suu Kyi działacze nie stawiali oporu. Szacowana liczba ofiar doszła do 70, opozycja opublikowała listę 115 nazwisk osób zaginionych.
Część osób, które przeżyły atak i zdołały wyrwać się z zasadzki, uciekała w stronę samego Depayin. Tam uciekinierzy zostali zaatakowani przez drugą grupę bojówkarzy.
Część ciał spalono na miejscu, zaś prochy wrzucono do pobliskiej rzeki Mu, a około 100 (w tym ciężko rannych) wywieziono z miejsca masakry w odludne miejsce i pogrzebano lub przewieziono do krematoriów.