8 września generał Juliusz Rómmel, dowódca Armii „Łódź”, który po zbombardowaniu jego kwater stracił kontakt ze swoimi siłami, dojechał do miasta ze swoim sztabem. Szef Sztabu Sił Zbrojnych, generał Wacław Stachiewicz (wtedy już w Brześciu), mianował go komendantem Grupy Armii Warszawa, przekształconej później w Armię „Warszawa”, włączając do niej załogę obrony miasta oraz oddziały broniące się nad Narwią od Modlina po Zegrze, a także na Wiśle po Pilicę, wraz z Twierdzą Modlin. Tego samego dnia Naczelny Wódz, marszałek Edward Śmigły-Rydz, w piśmie kazał „(...) bronić się na skraju miasta naokoło, od zachodu i od wschodu, jak długo starczy amunicji i żywności, aby jak najwięcej sił nieprzyjaciela ściągać na Warszawę”Bartoszewski, 1859 Dni Warszawy.

Działania

Jedynymi jednostkami, które gen. Czuma miał do dyspozycji w pierwszych dniach, były 4 bataliony artylerii przeciwlotniczej pod dowództwem płk. Kazimierza Barana i rozmaite oddziały ochotników, głównie strażacy i studenci uniwersyteccy, pod dyrekcją płk. Tadeusza Bogdanowicza i zastępcy prezydenta miasta Juliana Kulskiego. Artyleria składała się z 86 armat przeciwlotniczych typu Bofors 40 mm zbudowanych w Polsce, oraz karabinów maszynowych p-lot. W dodatku lotnicza Brygada Pościgowa (54 samoloty myśliwskie P-7 i P-11), pod dowództwem płk. pilota S.