Według legendy Tadeusz Borkowski zakochał się w Irenie Federskiej, a ona odrzuciła jego zaloty, wobec czego on wyrył podany wyżej napis, chcąc upamiętnić swoje cierpienie w konstruktywny sposób. Gdy jednak o inskrypcji dowiedzieli się bracia Federskiej, jej nazwisko skuli, a „I” przerobili na „O” (istotnie, do dziś można dostrzec ślady przeróbki). W tej słabo udokumentowanej wersji napis pochodzi z okresu dwudziestolecia międzywojennego, a bohaterowie historii zginęli podczas II wojny światowej (prawdopodobnie w obozie Stutthof).
Dziennikarze Polskiego Radia Magdalena Świerczyńska-Dolot i Michał Zaręba w reportażu „Fantazją pisane” podali, że Irena Federska (tak miała na drugie imię, na pierwsze Weronika) i Jerzy Borkowski (a nie Tadeusz) byli parą. Związek jednak się rozpadł. Wtedy Borkowski wykuł napis na kamieniu, a później na wyraźną prośbę ukochanej zniszczył część napisów. Weronika wyszła za mąż i urodziła syna Tomasza. Została w Gdańsku. Aktualnie spoczywa na cmentarzu "Srebrzysko" w Gdańsku. Zmarła 08.11.2005 roku. Cmentarz SrebrzyskoOstatni adres zameldowania Borkowskiego to Białystok. Jerzy Borkowski zmarł 03.09.1998 roku. Nazwisko Federskiej skuł z głazu sam Borkowski z wyrazu szacunku do niej. Również przerobił literę imienia. On - syn rolnika, ona - córka kolejarza...