Wkrótce ruszyli do lasu na poszukiwanie. Hrabia oddzielił się od grupy i przypadkowo natrafił na gęsiarkę, którą uważał za córkę staruszki. Śledził ją licząc, że trafi w ten sposób do staruszki. Podglądając ją z ukrycia zobaczył, że zdjęła skórę, która okrywała jej twarz i umyła się w studni. Hrabia był tak zachwycony jej urodą, że poruszył się robiąc hałas i powodując, że dziewczyna uciekła. Opowiedział o zajściu królowi i królowej, którzy byli już pewni, że to ich zaginiona córka.
Tymczasem dziewczyna odpowiedziała staruszce, co ją spotkało. Staruszka przypomniała jej, że mieszka u niej już trzy lata, i że wkrótce będą musiały się rozstać. Kazała jej się ubrać w suknię, w której do niej trafiła, i zdjąć maskę.
Wkrótce w drzwiach stanęli król i królowa. Staruszka powiedziała im, że popełnili zło wypędzając córkę, ale odpokutowali za to, żyjąc w trwodze o nią. Ich córka mieszkała u niej i pasąc gęsi, zachowała czyste serce i nie nauczyła się niczego złego. Rodzice i córka padli sobie w objęcia. Król zmartwił się, że rozdzielił już królestwo pomiędzy pozostałe córki i nie ma jej co dać. Staruszka powiedziała wówczas, że jego córka niczego nie potrzebuje, gdyż łzy, które wypłakała, zmieniły się w perły, które jej zwraca. Dodatkowo za dobrą służbę oddaje jej swoją chatkę.