Tarantino wybrał surf music jako podstawę ścieżki dźwiękowej do filmu ponieważ: „to brzmi jak muzyka Ennio Morricone w wersji rock ’n’ roll, muzyka spaghetti Western w wydaniu rock ’n’ roll.”.

Wiele utworów zawartych na ścieżce dźwiękowej (w tym „Misirlou”,) zasugerował reżyserowi muzyk, Boyd Rice, poprzez wspólną ich znajomą, Allison Anders. Pozostałe utwory zaproponowali Tarantino przyjaciele Chuck Kelley i Laura Lovelace, którzy na albumie oznaczeni zostali jako konsultanci muzyczni. Lovelace pojawiła się także w filmie jako kelnerka.

W 2002 roku wydano dwupłytową edycję kolekcjonerską soundtracku. Pierwszą płytę z utworami poszerzono o cztery ścieżki, natomiast na drugiej płycie zamieszczono wywiad z Tarantino.

Sukces Od momentu wydania, album sprzedał się w liczbie ponad 3,5 mln egzemplarzy. Dzięki pięciu zamieszczonym na płycie piosenkom surf-rockowym, soundtrack odświeżył zainteresowanie gatunkiem, zachęcając tym samym wytwórnię Del-Fi do opublikowania w następnym roku kompilacji Pulp Surfin’.