Spowodowało to odwrócenie prądu powietrza, a gorące spaliny, gazy i dym skierowały się w dół do podziemnych wyrobisk. Tym sposobem pożar dotarł do szybu „Walter”, gdzie nastąpiło odwrócenie prądów powietrza. Gazy zaczęły przepływać do pola zachodniego i szybu „Ceasar” oraz w kierunku pola wschodniego i szybu „Schwarzenfeld”. Ułatwiło to rozprzestrzenianie się pożaru, a trujące gazy i pyły bardzo szybko wypełniły wyrobiska.

Akcja ratunkowa zapoczątkowana została około godziny 23.30. Prace ratunkowe przeprowadzono od szybu „Schwarzenfeld”, a razem z ekipą ratunkową na dół zjechali: dyrektor kopalni Carl Besser oraz sztygarzy Tomaszewski i Niesłony, którzy na dole kierowali akcją ratunkową. W akcji ratowniczej oprócz załogi kopalni wzięło udział ponad 300 górników i 20 osób z dozoru kopalń „Giesche” (późn. „Wieczorek”), „Heinitz” („Rozbark”), „Ferdinand” („Katowice”), „König” (Król) i „Myslowitz” („Mysłowice”).