W czasie, gdy okręty de Sercey opuszczały Batawię, do wyjścia w morze z portugalskiego portu Makau szykował się konwój East Indiamanów. Towary pod pokładami statków konwoju warte były miliony funtów; ich zagarnięcie mogło być poważnym ciosem dla gospodarki brytyjskiej. Dowódca brytyjski na Dalekim Wschodzie, admirał Peter Rainier, podzielił konwój i cztery statki wysłał pod silną eskortą przez cieśninę Malakka, zaś pozostałe sześć, bez eskorty, dłuższą, lecz bezpieczniejszą drogą przez cieśninę Bali. 28 stycznia, u wejścia do cieśniny u brzegów Jawy, konwój został wykryty przez eskadrę de Sercey.

Dowódca konwoju, Charles Lennox, zdawał sobie sprawę z tego, że jeśli pozwoli statkom uciekać, zostaną bardzo szybko dopadnięte. Postanowił więc spróbować podstępu i przekonać de Sercey, że ma przed sobą nie słabo uzbrojone East Indiamany, a okręty liniowe, do których były nieco podobne. Kazał swym kapitanom płynąć wprost ku Francuzom, którzy – myśląc, że mają przed sobą potężnego przeciwnika – zawrócili i uciekli. De Sercey zastanawiał się przez chwilę dlaczego brytyjskie „okręty” nie zaatakowały chwilowo unieruchomionej fregaty „Forte”, ale w końcu wycofał się i pożeglował do swej bazy na Île de France, gdzie dopiero dowiedział się o swej pomyłce.