Również parametry połowowe nie były zadowalające – zarówno przy połowach włokami, jak i pławnicami osiągano rezultaty niższe od jednostek przystosowanych tylko do połowów jedną z tych metod.

Ponadto załogi były dobierane szybko i czasem z przypadkowych protegowanych niedoświadczonych ludzi, w tym szukających okazji do nielegalnego zarobku. W efekcie, ze statkami tymi związany był szereg katastrof i incydentów. 4 listopada 1953 roku dowodzony przez mało doświadczonych ludzi, którzy pomylili światła latarń morskich, lugrotrawler „Sójka” wszedł na skały u wybrzeży Szwecji w cieśninie Kattegat i tylko dzięki alarmowej akcji holownika „Herkules” udało się, w narastającym sztormie, uratować statek i załogęNiekompletną. Jeden z marynarzy-rybaków poprosił w Szwecji o azyl..

9 maja 1955 roku zaginęła w sztormie na Morzu Północnym „Czubatka”. Po trzech dniach norweski kuter „Arnholm” wyłowił tratwę ratunkową ze zwłokami kapitana i jednego z marynarzy polskiego lugrotrawleraZmarli z zimna i głodu, bowiem zamknięcia schowków z żywnością tratwy były zardzewiałe i nie dało się ich otworzyć.. Statek najprawdopodobniej wywrócił się pod uderzeniem fali i zatonął. Nikt nie ocalał. 4 października 1956 roku, w bardzo podobnych okolicznościach, doszło do zatonięcia „Cyranki”.