Władysław Weyssenhoff za udział w powstaniu styczniowym został zesłany na Sybir, jednak majątek, jako wiano żony, nie został im skonfiskowany. W czasie długiej nieobecności Władysława majątek został zaniedbany i wiele stracił ze swojej świetności. Zaczął ją odzyskiwać dopiero w ciągu ostatnich paru dekad XIX wieku, kiedy Henryk Weyssenhoff przywiózł tam z Paryża wiele cennych dzieł sztuki. Dwór jednak zaczął powoli zapadać się w ziemię, co spowodowało, że w latach 90. XIX wieku mieszkańcy przenieśli się do lamusa stojącego po prawej stronie gazonu. Był to dwupiętrowy budynek otoczony podcieniami ze wszystkich stron. Był zwany „Skarbcem”. Został wyposażony mahoniowymi meblami przeważnie w stylu empire. Ściany zdobiły liczne, wartościowe obrazy. Władysław Weyssenhoff zgromadził tu także poważną kolekcję pamiątek po generale Janie Weyssenhoffie.
Dom i Skarbiec otaczał stary ogród.
Według Słownika geograficznego Królestwa Polskiego we wsi w latach 80. XIX wieku było 27 domów (osad pełnonadziałowych) i pounicka kaplica cmentarna.