Na Ziemię wrócił 22 marca 1995 roku na pokładzie kapsuły Sojuz TM-20. Po wylądowaniu udało mu się przejść kilka kroków od lądownika do krzesła. W ten sposób chciał pokazać, że możliwe jest zachowanie sprawności fizycznej (a w efekcie – praca na powierzchni Marsa) po długim pobycie w kosmosie. W świetle tych wyników naukowcy orzekli, że możliwe jest prawidłowe funkcjonowanie kosmonautów w czasie długotrwałych lotów, takich jak załogowa wyprawa na Marsa, jest to jednak kwestia dyskusyjna, ze względu na duże osobnicze różnice w reakcjach na długotrwałe przebywanie w stanie mikrograwitacji i duże rozbieżności w reakcjach fizjologicznych między poszczególnymi badanymi kosmonautami.
Istnieją także opinie, że zarówno fizyczny, jak i psychiczny stan Polakowa po locie był w rzeczywistości dużo gorszy, są one jednak oparte na jego aktualnych, ostrożnych oficjalnych wypowiedziach, wyjątkowo rzadkich wystąpieniach publicznych oraz fakcie, że podczas wystąpień w mediach pokazywany jest prawie wyłącznie na siedząco, natomiast Roskosmos blokuje rzekomo publikację części jego prac.