Miała udział w rynku na poziomie 30,3, co reprezentowało 50% widowni oglądającej wówczas telewizję.
z gazety „The New York Times” pochwalił prowadzenie Johnny’ego Carsona, określając jako „żywiołowo genialne” i zwracając uwagę na jego „zapewnianie z wiecznie chłopięcą gracją swojego typowego komediowego miksu”. Stephen Hunter z „” wyraził opinię: „Spektakl, jeden z najżywszych i najdynamiczniejszych w ostatnich latach, miał swój największy atut w powrocie Johnny’ego Carsona do roli prowadzącego. Pan Carson był w szczytowej formie”. Mike Duffy z „” ocenił: „Johnny Carson, po raz kolejny nieoceniony gospodarz, dodał trafnymi ripostami potrzebnej pikanterii”.
Jerry Coffey z „” napisał: „Nic, co dzieje się podczas Oscarów, nie jest warte nudy, którą wiecznie naiwna publiczność znosi w wyniku corocznego spazmu samouwielbienia świata filmowego”. Patrick Taggart z „” ocenił: „Po tygodniu od tego wydarzenia można już dziś potwierdzić, że poniedziałkowa gala rozdania Oscarów była jedną z najnudniejszych w historii (…). W każdym przypadku Oscary były przewidywalnym wyborem i nie tylko nie było żadnych niespodzianek wśród nagród, ale nie było nawet tych pysznych, żenujących momentów, które sprawiają, że transmisja na żywo jest tym, czym jest”. z gazety „Los Angeles Times” wyraził opinię: „Bądźmy szczerzy.