Waszyngton, którego siły w tym czasie znajdowały się na leżach zimowych w Morristown, sądził, iż zostanie on użyty do przeprawy przez Delaware. W połowie maja Howe porzucił ideę ataku lądemMintz, The Generals of Saratoga (1990), s. 117.

Decyzja o niepodążeniu z pomocą Burgoyne’owi mogła wynikać z faktu, iż Howe spodziewał się, że to ten drugi zyska sławę za udaną kampanię, nawet w przypadku udzielenia wsparcia; nie przyniosłoby to Howe’owi chwały, w przeciwieństwie do udanej ekspedycji na Filadelfię. Historyk John Alden komentuje sytuację następującymi słowami: „Prawdopodobnym jest, że [Howe] był równie zazdrosny o Burgoyne’a, jak Burgoyne o Howe’a i nie uczyniłby niczego, co mogłoby przyspieszyć awans tego młodszego rangą oficera”Alden, The American Revolution (1954) s. 118. Podobne zdanie ma Don Higginbotham: „[Kampania w dorzeczu Hudsonu]” była w całości przedsięwzięciem Burgoyne’a i w konsekwencji [Howe] chciał mieć z nią niewiele wspólnego. Jeśli chodzi o armię Burgoyne’a starał się wykonać tylko to, czego od niego wymagano (czyli właściwie nic)”.

Zdobycie Filadelfii thumb|300px|Heska mapa kampanii trwającej od 25 sierpnia do 26 września 1777 r.