Kieliszek tej nalewki mieszkańcy Skoczowa piją po zakończeniu zwyczajowego wielkopiątkowego pochodu ze słomianą kukłą zwaną tutaj „Judoszem”. Picie tatarczówki ma przygotować mieszkańców regionu zarówno na zbliżające się świętowanie przy suto zastawionych stołach, jak też być jeszcze nawet formą postnego umartwienia ze względu na jej gorzki, korzenny posmak. Nalewka zresztą z tego powodu w opinii mieszkańców nie nadaje się do spożywania w większych ilościach, a jedynie do degustacji.
Rozpowszechnienie Głównymi propagatorami tatarczówki, nie tylko w regionie, są członkowie Towarzystwa Miłośników Skoczowa, których staraniem została uznana za produkt regionalny przez ministerstwo. Im także zawdzięcza tatarczówka zainteresowanie producenta trunków regionalnych z nieodległej Jasienicy, gdzie jest rozlewana od roku 2007. TPS w swoich działaniach wspierają także lokalne władze, jednak jest to utrudnione ze względu na zakazy dotyczące promowania alkoholi. Tradycja związana z konkretnym miejscem i świętami oraz jej specyficzny smak są jednak z jednej strony walorem, z drugiej zaś nie sprzyjają produkcji trunku na większą skalę, co wiąże się także z opłacalnością jego przemysłowego wytwarzania.