Jeśli chodzi o budynek dworu (rys. 2) to Piotruczukowie otrzymali o nim informację, że jest to czeski dworek myśliwski. I tak wtedy powszechnie o nim mówiono. Przekazano im dworek już nie całkiem kompletny. Brakowało czegoś po prawej stronie budynku (oficyny) po czym pozostał tylko mur. Być może było to jakieś podwórko. Również widoczne na parterze drzwi zabite deskami były wejściem do zagruzowanego pomieszczenia, którego nigdy go nie używano. Reszta budynku była w niezłym stanie choć wymagała małych remontów. Józefa (zwana dzisiaj niekiedy Hrabiną) starała się utrzymać budowlę w możliwie dobrym stanie i wiele pomieszczeń oraz dach wyremontowano. Tak więc degradacja dworu była zatrzymana. Pokoje boczne (oficyny i łącznika) bywały wynajmowane pracownikom leśnym, a czasem letnikom. Dość regularnie w latach 50-70 XX w. przyjeżdżała tu rodzina Józefy. Piotr zmarł wcześniej, a po śmierci Józefy na początku 70-tych stan obiektu niestety stale się pogarszał. Budynek przejęli ludzie spoza rodziny. "Za panowania" Piotruczuków dwór posiadał (patrząc od lewej, za kończącą się balustradą) zaślepiony łącznik (z oknem), a zanim (z boku) 2 pokoje. Przez jakiś czas w jednym z pokoi mieszkała kobieta pomagająca przy gospodarstwie (czasem nazywano ją służącą).
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Dwór w Orłowcu · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.