Dwa z dużych galeonów („San Tomas” i „San Felipe”) spłonęły, a dwa, zdobyte przez Anglików, służyły im do końca wojny (przemianowane z „San Mateo” na „Saint Matthew” i z „San Andres” na „Saint Andrew”). Pozostałe okręty wycofały się w głąb portu, a dzięki sprawności hiszpańskiego dowódcy, część konwoju zdołała wydostać się ciasnym przesmykiem z zatoki portowej.
Równocześnie wysadzony desant zdobył miasto Kadyks. Walki nie były specjalnie zacięte, zginęło po dwudziestu kilku żołnierzy po obu stronach. Następnego dnia poddała się cytadela obsadzona przez 6 tysięcy żołnierzy. Dążąc do szybkiego zdobycia miasta, Anglicy nie przejęli pobitej floty hiszpańskiej. W zamian za oszczędzenie galeonów zażądali dwa miliony dukatów okupu, ale Medina-Sidonia wolał zniszczyć okręty niż dopuścić by wpadły w ręce wroga. 32 okręty wojenne spłonęły (ok. 1/3 floty królewskiej), wraz z nimi na dno poszło 1200 dział i broń ręczna dla 5-6 tys. żołnierzy. Król Filip (w odróżnieniu od wielu swoich poddanych) uznał posunięcie księcia Sidonii za słuszne.