Według listu szykanowanie chrześcijan stopniowo narastało - utrudniano im na przykład wstęp do łaźni i na forum, by z czasem całkowicie zabronić im pokazywania się w sferze publicznej. Narastająca wrogość otoczenia prowadziła do różnego rodzaju aktów przemocy. Wreszcie miejscowy trybun wojskowy we współpracy z władzami miejskimi doprowadził do publicznego przesłuchania na forum i wtrącenia do więzienia grupy chrześcijan. Następnie sprawę przejął nieobecny wcześniej namiestnik prowincji. Doszło do kolejnych aresztowań. Chrześcijanie oskarżani byli, podobnie jak w wielu wcześniejszych przypadkach, o kanibalizm i kazirodztwo. W przeciwieństwie do zwykłej praktyki, nie uwolniono tych, którzy wyparli się wiary. Więźniowie byli na różne sposoby torturowani. Kwestia postępowania wobec chrześcijan nie była ściśle uregulowana prawnie, ponadto wśród aresztowanych osób znaleźli się obywatele rzymscy, toteż namiestnik prowincji zwrócił się z prośbą o wskazówki do cesarza Marka Aureliusza. Cesarz nie wierzył w zarzuty wobec chrześcijan, nie był jednak przychylny wyznawcom nowej religii. Polecił uwolnić tych, którzy wyparli się wiary, innych zaś stracić. Obywatele rzymscy mieli zostać ścięci mieczem, pozostali zginąć na arenie w walce z dzikimi zwierzętami.