W ocenie Tadeusza Płużańskiego, Teodor Rajewski był „jednym z najwyższych stopniem oficerów zabitych przez antykomunistyczne podziemie”.
Według Emila Garlickiego płk Rajewski poniósł śmierć na kilka dni przed odejściem ze służby w Wojsku Polskim, po czym miał powrócić do ZSRR, gdzie mieszkała jego rodzina. Jego pogrzeb odbył się 20 maja 1946 i według publikacji Artura Baty i Benedykta Gajewskiego miał uroczysty charakter oraz zamienił się w wielką manifestację ludności będącą wyrazem protestu wobec pozbawienia życia podpułkownika. Pierwotnie Teodor Rajewski został pochowany na obszarze parku miejskiego w Sanoku obok Pomnika Wdzięczności Żołnierzom Armii Czerwonej, a po zbiorowej ekshumacji jego szczątki zostały przeniesione na cmentarz komunalny w Sanoku, gdzie złożono je w kwaterze żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego poległych w walkach o wyzwolenie w latach 1918–1948.
Postać Teodora Rajewskiego została przedstawiona przez Jana Gerharda w powieści Łuny w Bieszczadach (oficer został określony jako „Rojewski”, autor podał, że miał żonę i dwoje dzieci).