Walki uliczne Hiszpańscy obrońcy od początku przygotowywali się do walk na ulicach swego miasta. Jednak Lannes, nie chcąc narażać żołnierzy na zbyt wielkie straty, zdecydował się na powolne zdobywanie domu po domu, kwartału po kwartale, zdobywając lub wysadzając poszczególne ufortyfikowane pozycje. Tak toczone boje zasłynęły ich gwałtownością i okrucieństwem przeciwników. W pewnym momencie w klasztorze augustianów Francuzi przy ołtarzu godzinami prowadzili wymianę ognia z Hiszpanami w nawie głównej i zakrystii. Jednak przewaga w uzbrojeniu i wyszkoleniu Francuzów z wolna brała górę. Obrońcy padali tysiącami od ognia przeciwników i chorób, jakie dziesiątkowały miasto. Na początku lutego z ponad 30-tysięcznego garnizonu Saragossy zdolnych do walki było już tylko 8495. 10 000 poległo, a 13 737 było rannych lub chorych.