(...) Wieczorem tegoż dnia zwrócił Miłkowski Kalinesce 60 sztuk zabranej broni rumuńskiej, Kalinesko zaś odstawił do Galaczu rannych powstańców, którymi się władze rumuńskie i ludność serdecznie zaopiekowały.

W bitwie zginęło sześciu Polaków: podporucznik Piotr Stankiewicz, podoficer Jan Krewniak, oraz szeregowi Leon Stancler, Paweł Piwowarski, Jan Jackowski i Mikołaj Swaryczewski. Rannych zostało dwudziestu pięciu powstańców, w tej liczbie 12 ciężko. Ranni zostali m.in. kapitan Karol Brzozowski i major Franciszek Zima

Po bitwie oddział przekroczył Prut, bez większych nadziei jednak na przedostanie się na Podole. Dalsza walka z Rumunami pozbawiona była sensu, toteż 17 lipca Polacy złożyli broń. Rumuni broń zatrzymali, ale umożliwili ochotnikom dalszą, indywidualną wędrówkę w stronę walczącej Polski lub, jak Miłkowskiemu, do Konstantynopola.