Dzień 27 stycznia, rocznicę wyzwolenia obozu w Auschwitz, ogłoszono w wielu krajach Unii Europejskiej oficjalnym Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Jednocześnie państwa byłego bloku wschodniego domagają się upamiętnienia na równych prawach własnych ofiar poniesionych w walce zarówno z narodowym socjalizmem, jak i komunizmem. Opór budzi akcentowanie okrucieństwa tylko jednego z systemów totalitarnych i przyznawania szczególnej roli ofiar wyłącznie Żydom. Przykładem owego rozdźwięku pomiędzy wschodem i zachodem Europy może być tu przemówienie łotewskiej minister spraw zagranicznych Sandry Kalniete z 24 marca 2004 roku, w którym postulowała uznanie, że systemy nazistowski i komunistyczny były równie zbrodnicze. Spotkało się ono z silną krytyką w niemieckich mediach – aż do ryczałtowego oskarżenia państw Europy Środkowo-Wschodniej o antysemityzm. Po rozszerzeniu Unii Europejskiej o Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Słowenię i państwa bałtyckie dyskusja była kontynuowana i podejmowano próby zintegrowania odmiennych kultur pamięci. Krokiem w tym kierunku było chociażby ustanowienie przez Parlament Europejski Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu, który przypada 23 sierpnia – w rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow.