W obu tych miejscach wysadzono desant 8 marca 1942 roku, przy tym 10 marca amerykańskie lotnictwo pokładowe zatopiło tam u wybrzeży kilka transportowców. Salamaua, położona 35 kilometrów na południe od Lae, miała być punktem wypadowym ataku (operacja Mo). Gdy walki na szlaku Kokoda i bitwa o Buna-Gona zakończyły się niepowodzeniem, Japończycy – poważnie zaniepokojeni amerykańskimi postępami na Wyspach Salomona, co groziło odcięciem bazie armii i floty w Rabaulu, a tym samym uniemożliwieniem dalszej ekspansji na południe – zdecydowali się na utrzymanie za wszelką cenę obszaru zatoki Huon, nad którą leżą Salamaua i Lae.
Na przeszkodzie utrzymania tak rozległego obszaru stanęły jednak przeszkody natury logistycznej; przewaga aliantów w powietrzu i patrolujące wody przybrzeżne kutry typu PT poważnie utrudniały dostawy zaopatrzenia. Na odcinku Salamaua – Lae Japończycy mieli około 10 000 personelu: 2500 marynarzy i piechoty morskiej oraz 7500 żołnierzy wojsk lądowych, z czego ponad połowę zgrupowano wokół portu Salamaua. Wysunięte siły obrony opierały się na wydzielonej z 51 Dywizji Piechoty Cesarskiej Armii Japońskiej jednostce wielkości brygady, którą dowodził generał-major Toru Okabe.