1 lutego zostało aresztowanych 7 osób, którzy przebywali w hotelu, by spotkać się z baseballistami z Kuby. Ich aresztowanie stało się pretekstem do demonstracji w dniu 5 lutego. Blisko 200 protestujących, zdaniem władz, zaatakowało autobus przewożący drużynę baseballistów. Wysoki stopień przestępczości w kraju niebezpiecznie przybliżał do zaostrzenia protestów, o czym świadczyło zastrzelenie 7 lutego niemieckiego turysty na wyspie Margarita. Zabójstwo te potwierdził na portalu społecznościowym – szef resortu turystyki.
Dramatyczne sceny rozegrały się jednak dopiero 12 lutego, kiedy nocą policja rozpędziła tłumy protestujących, używając gazu łzawiącego oraz armatki wodnej. Siły bezpieczeństwa były obrzucane kamieniami oraz petardami przez uczestników zamieszek. W ich wyniku zginęły co najmniej dwie osoby, a 23 zostało rannych. Tego samego dnia ujęto bądź aresztowano 99 osób.
15 lutego na placu Venezuela Square oraz na placu zgromadzili się zwolennicy rządu Maduro. Na tym drugim placu do zwolenników przemówił prezydent Wenezueli, uświadamiając, że wenezuelski rząd nie bierze przykładu z byłego prezydenta Kolumbii Álvaro Uribe, tzn. że rząd nie finansuje członków ruchów faszystowskich.