Strażnicy zauważyli Paluszka i próbowali go dopaść, ale on tak umiejętnie schował się za monetami, że był poza ich zasięgiem. Kiedy wrócił do swoich kamratów, ci byli pod wrażeniem jego sprytu i odwagi. Chcieli mianować go hersztem, jednak Paluszek wolał dalsze zwiedzanie świata.
Wyruszył w dalszą podróż. Po drodze zatrudnił się u karczmarza. Jednak tamtejsze kucharki nie lubiły go, gdyż będąc prawie niewidoczny, wykrył wszystkie ich machlojki i kradzieże, o których powiadomił karczmarza. Kucharki marzyły o zemście. Pewnego dnia, jedna z nich, podczas koszenia trawy, ujrzała go na łące. Zagarnęła go więc razem z trawą i rzuciła krowie na pożarcie.
Paluszek znalazł się w brzuchu krowy, skąd na próżno wzywał pomocy. Jakiś czas później krowę zarżnięto. Choć Paluszek uniknął ciosu noży, jednak utknął między odpadami na kiełbasę. W rzeźni panował hałas i nikt nie słyszał jego krzyków. W końcu został wsadzony w kiełbasę, która zaniesiono do wędzenia. Zimą, kiełbasa została zdjęta. Miano ją podać gościom.