Jej nauka została jednak przerwana za sprawą towarzyskiego incydentu, w którym wzięła udział. Wymknąwszy się nocą z pałacu wuja, który rezydował w Bugandzie, Elizabeth wraz z koleżanką pojechała z dwoma uczniami King’s College do Kampali. Wuj zawiadomił o całym zdarzeniu ojca księżniczki, który natychmiast wezwał córkę do domu i zmienił jej uczelnię na misyjne gospodarstwo na wsi koło Wiltshire, gdzie panowała rygorystycznie religijna atmosfera, do której Elizabeth Toro nie chciała się przystosować, więc jeszcze raz zmieniono jej uczelnię, tym razem na Sherborne School w Dorset w Anglii, uważanejErich Schaake, Kobiety dyktatorów, wyd. Videograf II, 2004, Katowice, tłum. Roman Niedballa, s. 125–126. za jedną z najlepszych szkół w Anglii. Jako jedyna czarna uczennica miała problemy z nawiązaniem relacji z rówieśniczkami z powodu swego koloru skóry, afrykańskiego akcentu i bardzo szybkiego stylu życiaErich Schaake, Kobiety dyktatorów, wyd. Videograf II, 2004, Katowice, tłum. Roman Niedballa, s. 126.. Nie tylko zyskała przydomek „Baggy” i zmagała się z docinkami na temat Afryki i Murzynów, ale i nienawidziła kolejnej rygorystycznej metody wychowawczej, jaką stosowano również i tutaj. Mimo tego jako pierwsza Afrykanka dostała się na studia na Uniwersytecie w Cambridge.