Dla 8 tysięcy dzieci, które na sześć lat trafiły do osiedla polskich uchodźców, był to czas radości, beztroskich zabaw, wycieczek krajoznawczych.

Szkolnictwo i kultura Tengeru miało najbardziej rozbudowaną, ze wszystkich polskich osiedli w Afryce, sieć szkół, zwłaszcza średnich, w tym zawodowych (był tam też m.in. sierociniec), i szkoły te działały najdłużej. Zorganizowano tu największy ośrodek szkolny dla dorastającej młodzieży z gimnazjum i liceum ogólnokształcącym, liczącym kilkaset uczennic i uczniów, ponadto gimnazja kupieckie i krawieckie, średnią szkołę rolniczą i szkołę mechaniczną. Polacy mieli nauczycieli z wyższym wykształceniem. Nie wszyscy byli z zawodu nauczycielami, byli też inżynierowie i prawnicy. Jedną ze szkół, dla ponad stu polskich sierot, zorganizował w Tengeru Józef Jagielski, były burmistrz Wieliczki i Sybirak. W życie osiedla włączali się instruktorzy harcerscy (m.in. Zdzisława Wójcik) i księża. Harcerstwo stało na szczególnie wysokim poziomie. Rozwijało się życie kulturalne (teatr, chór), funkcjonowały drużyny sportowe (dużą popularnością cieszyła się piłka nożna), a czas – poza nauką i pracą – wypełniały różne uroczystości związane z obchodami polskich świąt państwowych albo religijnych.