Dzień później, 7 sierpnia 2024, w trakcie wywiadu udzielonego na Kanale Sportowym, przyznał, że skradzionym znakiem był znak nakazu. W związku ze zdarzeniem został ukarany przez UEFA pięciomiesięczną dyskwalifikacją oraz dodatkowo siedmiomiesięczną dyskwalifikacją w zawieszeniu na dwuletni okres próbny. Ponadto nałożono na niego karę finansową w wysokości 25 tys. złotych (według innych źródeł 25 tysięcy euro). Zgodnie z decyzją federacji, nie mógł prowadzić meczów organizowanych przez UEFA do czerwca 2025 roku, co uzasadniono naruszeniem podstawowych zasad dobrego zachowania i naruszeniem reputacji federacji.
Frankowski wydał także publiczne oświadczenie w związku z zaistniałą sytuacją.
...Pragnę zauważyć, że w trakcie zajścia nie byłem agresywny, współpracowałem z funkcjonariuszami policji, a na koniec ukarany zostałem mandatem.
Wspomniane wydarzenie było pierwszym takim z moim udziałem, a przez dwadzieścia dwa lata swojego sędziowania starałem się wypełniać swoje obowiązki profesjonalnie i unikać skaz na wizerunku.
Popełniłem okropny błąd, którego bardzo żałuję.