W 1959 roku jego nazwisko zostało wymienione przez ambasadora Kuby w Londynie w gronie firm i osób współpracujących z reżimem dyktatora Dominikany, Rafaela Trujillo. Sergio Rojas Santamarina oskarżał je o handel bronią i rekrutowanie najemników. Historia opisana przez „New York Times” znalazła się w dokumentacji komisji Kongresu Stanów Zjednoczonych zajmującej się zagrożeniem komunistycznym dla USA w regionie Karaibów. Jej przewodniczącym był ówczesny senator, James Eastland. Artykuł wycięty z gazety „New York Times” widnieje również wśród zgromadzonych przez FBI dokumentów Cuba 109.

W 1966 roku dziennik „Daily Mirror” opisał niedoszłą do skutku transakcję, której rzekomym celem miało być zakupienie broni dla Pakistanu, jednak w rzeczywistości miała ona trafić do rebeliantów w Rodezji. Bociański, którego określono mianem „pośrednika w szerokim zakresie międzynarodowych transakcji biznesowych”, odegrał rolę łącznika pomiędzy kupcami a majorem Williamem Turpem, brytyjskim handlarzem bronią. „Rozmowy były prowadzone w hotelu w Londynie [...] Wiedziałem, że major Turp przypuszczał, iż właściwym celem była Rodezja. Nie chciałem mieć nic wspólnego z taką transakcją” – stwierdził Bociański.