Był martwy”

Starszy, siedmioletni syn Mozarta Carl, był obecny przy śmierci ojca, potem napisał:

Diagnozy pośmiertne Ze względu na ówczesny stan rozpoznania, nie można ustalić, co konkretnie spowodowało śmierć kompozytora. W rejestrze parafialnym napisano: „zmarł z powodu ciężkiej, prosówkowej gorączki”. Termin „prosówkowej” odnosi się do guzków na skórze przypominające proso. Nie jest to jednak nazwa rzeczywistej choroby.

Wcześnie pojawiły się przypuszczenia co do zabójstwa Mozarta.

Jedna z najwcześniejszych pogłosek mówi, że Mozart został otruty przez swojego kolegę Antoniego Salieriego. Ta plotka jednak nie jest prawdą, gdyż objawy chorobowe Mozarta nie wskazują na zatrucie. Mimo tego Salieri był oskarżany o to, że przyczynił się do śmierci Mozarta i jego załamania nerwowego w późniejszym życiu.

Śmierć Mozarta była też przypisywana uchybieniom ze strony jego lekarza – Closseta. Jego siostrzenica to relacjonuje w 1825. Borowitz podsumowuje:

Kiedy Mozart stracił przytomność, jeden z jego doktorów – Nikolaus Closset przybywszy do teatru kazał założyć zimne okłady na rozgorączkowane czoło kompozytora.